Domowe biuro, czyli po co nam tyle pokoi?

Gabinet to takie nasze małe marzenie. Chociaż staram się nie brać pracy do domu to czasem mam jakieś dodatkowe projekty, bloga, Chłop też czasem siedzi nad jakimiś papierami w domu. Stół w salonie to nie jest najlepsze miejsce. Przede wszystkim dlatego, że w salonie jest telewizor, ktoś się kręci, nie ma półek na te wszystkie papiery itp. Noszenie drukarki w kółko lub bieganie za nią do innego pokoju też nie jest moją ulubioną dyscypliną sportową. Dlatego kiedy kupiliśmy nasze m4 od razu wiedziałam, że jeden z pokoi będzie z przeznaczony na domowe biuro. I nie było opcji, że kosztem tego pomieszczenia powiększymy sobie kuchnię, bo to by oznaczało, że gabinet musimy przenieść gdzieś indziej. Wolę mieć mniejsze pokoje, ale rozdzielone funkcje niż pomieszczenia wielofunkcyjne.

Zanim przejdziemy do projektu to zobaczcie jak to pomieszczenie wyglądało kiedy oglądaliśmy mieszkanie.

 

Każdy centymetr się liczy

To, że w mieszkaniach w blokach z wielkiej płyty liczy się sensowne rozplanowanie funkcji, piszę w każdym z postów o naszym remoncie. Jak mogliście zobaczyć na Instagramie lub Facebooku w drugiej części mieszkania pozbyliśmy się wszystkich ścian działowych.

Dlaczego?

Wcale nie dlatego, że mamy za dużo kasy, ale dlatego, że na tym etapie to nie jest majątek, a każde 10cm w tej przestrzeni ma znaczenie. Za materiał zapłaciliśmy ok. 900 zł i za robociznę drugie tyle. Czy to dużo? Moim zdaniem nie. Najwyżej nie zrobimy od razu jakiejś szafy. Czy można taniej? Pewnie można jak się postawi ściany samemu (koszt ścian z płyt G-K jest podobny).

Z naszego gabinetu postanowiliśmy zabrać kawałek na wnękę w kuchni. Myśląc o ustawieniu mebli w pokoju uznaliśmy, że pozbawienie go tej przestrzeni nie odbierze mu funkcjonalności a w kuchni znacząco jednak tę funkcjonalność poprawi. Dzięki temu utworzyła nam się wnęka na szafę. Z kolei na długość brakowało nam kilku centymetrów, żeby kiedyś zmieściło się tam bez problemu łóżko. Wielokrotnie już pisałam, że nie zamierzam za parę lat burzyć znowu tych ścian, kiedy pojawią się dzieci i zaczną mieć swoje potrzeby. Staramy się myśleć o tym już dzisiaj. Dlatego kosztem korytarza powiększyliśmy pokój na długość.

Prosto i na wymiar

To chyba dwa słowa, które najlepiej opiszą pomysł na to wnętrze. Ma być prosto, tak by przestrzeń nie była zagracona i pozwalała się skupić na pracy. Z drugiej strony szyjemy wnętrze na wymiar pod konkretne potrzeby. Szafa we wnęce ma być dodatkowym miejscem do przechowywania, a biurko pomieścić 2 osoby, jak i dać możliwość pracy pojedynczo rozkładając się na całe biurko. Już nie mogę się doczekać wykańczania, bo biurko będzie DIY 🙂 Czy pojawią się tam jakieś dodatkowe meble? To pokaże czas i nasze potrzeby. Nie wykluczamy takiej opcji. Nie mam w tym miejscu za dużo pomysłów na dodatki czy dekoracje. Jego ostateczny charakter wyjdzie w praniu.

 

 

Ciemna ściana

Wiem, wiem, wszyscy teraz tak robią, ale naprawdę podoba mi się ten trend. Marzy mi się taki akcent w którymś wnętrzu i od początku założyłam, że to właśnie gabinet będzie do tego idealny. Jednak kiedy zrobiłam wizualizację i zobaczyłam jak to będzie wyglądać to nagle zaczynam mieć wątpliwości, czy w tak małym wnętrzu ta ściana nie zacznie nagle przytłaczać. A może to po prosu kwestia odpowiedniego jej zaaranżowania. No nie wiem. Może macie jakieś pomysły albo doświadczenia w tej kwestii. Podzielcie się, chętnie zobaczę 🙂

Działamy!

A tak to wygląda teraz. A w zasadzie teraz jest jeszcze lepiej, bo nie ma już starego i odpadającego tynku na suficie i jest zrobiona elektryka 🙂

  

I taki to nasz niewielki gabinet. Niby nic specjalnego a jednak miejsce, na które bardzo czekam. Macie w swoich domach gabinety? Sprawdzają się Wam jako miejsce do pracy czy raczej służą za graciarnie? Pochwalcie się, chętnie zobaczę! 🙂 

 

Reklamy

6 myśli na temat “Domowe biuro, czyli po co nam tyle pokoi?

Dodaj własny

    1. Klaudia może i Tobie kiedyś się uda wygospodarować takie miejsce 🙂 A może pomyśl czy gdzieś u siebie nie uda Ci się wygospodarować chociaż konta do pracy? 😉

      Polubienie

  1. Cześć! Akurat nie mam zdjęcia, za to opowiem o wrażeniach z niedużej kuchni, gdzie jedna ściana była czarna. Pomalowano ją farbą, po której można pisać kredą i bardzo łatwo można to utrzymać w czystości. Moim zdaniem super pomysł zwłaszcza do biura. W tym momencie można pokombinować również z farbą, do której po nałożeniu można doczepiać magnesy. A wrażenie? Pozytywne i każdy z mieszkańców lub gości może wyżyć się artystycznie. Pozdrawiam! 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Pomysł z farbą kredową i magnetyczną jest całkiem fajny 🙂 W swoim panieńskim pokoju pomalowałam całą ścianę na czarno. Super robiło się tam listy zadań do zrobienie i inne mapy myśli. Dzisiaj służy siostrzenicom do zabawy jak odwiedzają 😛

      Polubienie

  2. Też mi się marzy taki gabinet. Liczę na to, że łatwiej w nim zabrać się do pracy. Póki co nie mam, ale na przyszłość obowiązkowo.
    Co do tej czarnej sciany- kiedyś miałam w małej łazience czarne kafelki i było masakrycznie ciasno, przy zmianie na jasne jest o niebo lepiej więc wydaje mi się, że jednak czarny to do większych pomieszczeń lepiej się sprawdzi 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: