Mała łazienka w bloku

Łazienka – najmniejsze i najdłużej projektowane pomieszczenie w naszym mieszkaniu. Niby taka mała a przysporzyła chyba najwięcej kłopotów. Rany, ile było koncepcji na jej aranżację! W pewnym momencie nawet przestałam je już rysować. Właśnie dlatego pokazuję ją dopiero dzisiaj, kiedy w zasadzie za kilka dni będzie już prawie gotowa. Mam spore zaległości na blogu, bo nie widzieliście jeszcze projektu trzech pomieszczeń, ale uwierzcie, taki bałagan remontowy robi niezłe zamieszanie w całym życiu. Ale powiem Wam jako pierwszym – w przyszłym tygodniu żegnamy się z naszym fachowcem! Zostanie nam jeszcze sporo roboty i jeszcze więcej sprzątania, ale do końca listopada już na pewno będziemy u siebie 🙂 🙂 🙂 Wróćmy jednak do tej łazienki.

Razem czy osobno?

Każdy chyba zna te łazienki w blokach z wielkiej płyty. Oddzielny WC i łazienka, ale jako że wentylacja jedna to okienko w ściance dzielącej pomieszczenia, w związku z czym nadal nie ma szans swobodnie się kąpać, gdy obok druga połowa załatwia śmierdzące potrzeby 😛 Nasz WC miał 82 cm szerokości i zaledwie 120 cm długości z czego jakieś 20 cm zajmowała zabudowa nad toaletą. Po zamknięciu drzwi nie było szansy się obrócić. Łazienka z kolei 146 na 156 cm. No szału nie ma 🙂 A w tej łazience trzeba było zmieścić umywalkę, pralkę i wannę. MASAKRA! Łączyć czy nie? To było chyba pierwsze pytanie, które padało jak ktoś nas odwiedzał. Ale dla nas nie był to dylemat, bo przez rok mieszkaliśmy w mieszkaniu z identycznymi łazienkami. W WC nie ma możliwości wstawienia zlewu w związku z czym ręce i tak trzeba myć w kuchni lub łazience. To naprawdę potrafi być uciążliwe. O powiększeniu nie było mowy, więc została jedyna opcja – łączyć.

Kolejne dylematy

Nasz nieszczęsny grzejnik-świeca, relikt PRL-u, o którym pisaliśmy w poście Remontowe niespodzianki cz.1 to był pierwszy problem z którym musieliśmy się zmierzyć. Baliśmy się, że rury zepsują całą estetykę, na szczęście trafiliśmy na specjalistów w swojej dziedzinie, którzy ukryli nam rury w ścianie. Dzięki zabudowaniu ich GK i dwóm małym kratkom wentylacyjnym, które zapobiegną skraplaniu wewnątrz zabudowy (jest tam gorąca rura zasilająca), uzyskaliśmy też dodatkowy grzejnik w korytarzu a w łazience widać tylko estetyczny grzejnik łazienkowy. Na suficie musiała pojawić się także belka z GK z oświetleniem, która zamaskowała przegięcie rur w pionie.

Wanna czy prysznic? Temat wracał jak bumerang aż do momentu zakupu wanny. Ja chciałam wannę, Chłop prysznic. Niestety (dla Chłopa) ja miałam więcej argumentów 😛 Ale ta decyzja pociągnęła kolejne dylematy, czyli jak ją zmieścić w takiej małej łazieneczce?

Co do jednego mieliśmy pewność. Zaczynając remont w lutym podjęliśmy decyzję o zwężeniu drzwi ze standardowych skrzydeł 80 cm do 70 cm. Ktoś puknie się w głowę i powie, że zwariowaliśmy z dodawaniem sobie roboty, ale to pozwoliło nam dodać 10 cm długości w łazience i w kilku innych miejscach. Dzięki temu mogliśmy na dłuższej ścianie w łazience zamontować wannę mającą 160 cm długości. Biorąc pod uwagę, że poprzednio mieliśmy w łazience wannę 130 cm i dałam radę brać w niej kąpiel to 160 to już luksus! Oczywiście będzie też szklany parawan i prysznic z deszczownicą dla Chłopa 🙂 Przy wannie pojawił się kawałek ściany, który maskuje hydraulikę. W bloku z płyty niestety w ścianach żelbetowych rury trzeba kłaść po wierzchu.

Kiedy już wanna obrała jedyne możliwe miejsce to stanęliśmy przed kolejnym problemem – jak zmieścić jeszcze umywalkę, pralkę, suszarkę i toaletę?

Różne koncepcje

Pierwsza koncepcja zakładała zmieszczenie wszystkich sprzętów w łazience. Wanna, toaleta, pralka, suszarka i umywalka na zaledwie 3,5 m2. Jak zobaczycie realne, ale po namalowaniu tego wszystkiego na podłodze w łazience, przeraziła mnie ciasnota w tym pomieszczeniu. No i ta zmarnowana przestrzeń w kątach. Postanowiliśmy zatem postarać się wyrzucić pralkę i suszarkę z łazienki.

I tak narodziła się koncepcja druga. W kuchni jednak nie ma już miejsca na pralkę, został więc korytarz. Niestety po konsultacji z hydraulikiem odrzuciliśmy opcję pralki w korytarzu. Odległość niby niewielka, ale spadek byłby dosyć mały. Niby nie powinno się zapychać, ale wizja rozbierania przejścia do kuchni w przypadku awarii skutecznie zmobilizowała mnie do poszukiwania kolejnych rozwiązań.

Trzecia opcja to w zasadzie dwa rozwiązania, które doprowadziły nas do ostatecznego rozwiązania. O ile pralka potrzebuje odpływu to suszarka już nie, dlatego ją zostawiliśmy w szafie w korytarzu. Dzięki temu uzyskaliśmy też dodatkowe miejsce do przechowywania i podzieliliśmy optycznie przestrzeń. Pralka zaś trafiła pod blat umywalkowy. Teraz wszystko zależało już tylko od hydrauliki.

Wersja A zakładała umieszczenie umywalki na wprost wejścia a toalety z jakąś szafką w słupku po prawej stronie. To rozwiązanie było prostsze hydraulicznie ze względu na lokalizację pionów i uzyskanie spadku jednak niekoniecznie mi odpowiadało. Chciałam mieć spory blat i duże lustro a miejsca tam zaczynało brakować.

Drugie, ale trudniejsze rozwiązanie to umieszczenie umywalki na prawo od wejścia a toalety naprzeciwko. Jaki mieliśmy z tym problem? Aby podejść do pionu trzeba było okrążyć komin wentylacyjny i jeszcze uzyskać odpowiedni spadek do toalety. Ta operacja opóźniła nam prace o ponad tydzień, bo czekaliśmy na dobrego hydraulika, ale się udało!

Ostateczna koncepcja

Dopiero jak udało nam się rozwiązać problemy hydrauliczne to powstała ostateczna koncepcja naszej łazienki. I tu znowu nie poszliśmy na łatwiznę i dodaliśmy trochę roboty naszemu budowlańcowi. W takich małych pomieszczeniach liczy się każda przestrzeń. Gdzieś trzeba pomieścić kosmetyki, dodatkowy papier toaletowy czy środki czystości. Nie wyobrażam sobie biegania za tym wszystkim do szafy w korytarzu a pod blatem łazienkowym zmieści nam się ledwo pralka i kosz na pranie. Postanowiliśmy zatem odzyskać przestrzeń z zabudowy pionów hydraulicznych.

 

Wygląda dziwnie – wiem, ale jak zobaczycie na wizualizacjach poniżej docelowo nie będzie tego widać. Wszystko zamaskują fronty szafek tworząc jedną gładką powierzchnię. W środku na płytkich szafkach będziemy mogli ustawić środki czystości a na głębszych papier czy kosmetyki. Dodatkowa płyta gipsowa była niezbędna, by po położeniu płytek i dodaniu frontów meblowych, te nie wystawały tylko tworzyły jedną płaszczyznę.

Kolor

Od początku wiedziałam, że łazienka będzie biała, ew. z płytkami o różnych fakturach. Biel w małych pomieszczeniach to lekarstwo na ciasnotę. Zdecydowaliśmy także, że podłogi w mieszkaniu będą jednolite, dlatego we wszystkich pokojach mamy jednakowe panele i drewnopodobny gres taki sam w kuchni, łazience i korytarzu. To także dodaje mieszkaniu spójności i powiększa przestrzeń nie dzieląc jej wizualnie. Ale co do jednej rzeczy (poza walką o wannę/prysznic) nie mogliśmy dojść do porozumienia. Kolorowa umywalka! Och jak mi się strasznie nie podobał ten pomysł Chłopa. Ja sobie wymyśliłam biało a on mi tu z kolorem wyskakuje „jak filip z konopii”.

Ale zaczęłam szukać, bo ten mój Chłop to ma jednak sporo dobrych pomysłów (np. lampki nocne na ścianie w sypialni czy cegła w salonie) i z każdą chwilą coraz bardziej podobał mi się ten pomysł. Ale sama umywalka wyglądałaby dziwnie. Wymyśliłam więc że na jednej ścianie zrezygnujemy z płytek i pomalujemy ją w kolorze pasującym do umywalki. Na wizualizacji macie granat, ale nie sugerujcie się tym, bo umywalka nie została jeszcze wybrana 🙂 Zobaczcie za to jakie cudeńka można znaleźć w internecie.

 
Zdjęcia i wykonanie – Kaflove


Zdjęcie z google.pl, umywalki i wanna – Ravon

 
Zdjęcia – pakamera.pl, wykonanie – Dekornia

I po raz kolejny cieszę się, że zaczęłam szukać kompromisu a nie uparcie brnąć w swoje, bo łazienka z akcentem kolorystycznym zaczęła nabierać charakteru. A jak nam się znudzi? Zawsze możemy przemalować. Do tego wszystkiego duże lustro na ścianie po prawej (od blatu szafki aż do sufitu) i trochę drewnianych akcentów w szafkach. Na wannie stanie szklany parawan a dłuższa ściana przy wannie zyska pionowy pas z płytek o innej fakturze niż pozostałe. Płytki pokazywałam Wam już na fb i instagramie.

Już nie mogę się doczekać ostatecznego efektu i pierwszej kąpieli w mojej nowej wannie. Dajcie znać jak Wam się podoba projekt naszej małej łazienki a jak chcecie być na bieżąco z postępami prac to zapraszam Was na fb i instagrama

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: